Nigdy więcej nie szukaj skarpetki do pary

jak mieć zawsze czyste skarpetki

Czy tylko mi się to przydarza? Pomimo skrupulatnego zbierania brudnej bielizny do kosza w łazience, nastawiania prania, rozwieszania i składania, jakimś magicznym sposobem koniec końców zawsze brakuje skarpetek do pary. A dodatkowo, najlepsze jest wtedy, gdy myślisz, że parę masz. A tu skucha. Wygląda niby podobnie, ale długość inna. Problem niby żaden, ale ile w perspektywie roku tracisz czasu na szukanie dwóch pasujących do siebie skarpetek?

Raz rozwiązałem ten problem już w dzieciństwie, ku ogromnej uciesze moich rówieśników, nabijających się z faktu, że niemal zawsze chodzę w dwóch różnych skarpetkach. Tak oto kompleks nigdy niepasujących skarpetek towarzyszył mi od lat, więc w końcu postanowiłem to naprawić raz a dobrze.

Na czym polega problem?

Wzory na skarpetkach są unikalne, więc utrata jednej z nich od razu dyskwalifikuje tę drugą do pary. Co za marnotrawstwo! No chyba, że lubimy chodzić w dwóch różnych. Ale to jest moim zdaniem fajne tylko wtedy, gdy dobrze je dobierzemy. Wiem, bo mam doświadczenie!

Gdybym miał streścić rozwiązanie w jednym zdaniu to napisałbym: Kup hurtowo 50 takich samych par skarpetek. W ten sposób zostaniesz dumnym posiadaczem 100 skarpetek i problem z dopasowaniem będziesz miał dopiero jak zgubisz 99 z nich. Brzmi absurdalnie? Wcale nie dla mnie. Zrobiłem to. Dodatkowo zaoszczędziłem sporo kasy, bo zakupy hurtowe się po prostu opłacają. Minusem tego rozwiązania jest oczywiście brak różnorodności – i nie chodzi nawet o dobór kolorów, ale faktu że czasem potrzebujemy krótsze, czasem dłuższe, cieplejsze, chłodniejsze… Pytanie tylko, czy faktyczne potrzebujesz na codzień ciepłych frotowych skarpet? Ja nie, bo zimna unikam jak… zimna (bardziej adekwatne niż „jak ognia”). Wziąłem jednak ten argument pod uwagę i zdecydowałem się ostatecznie na zakup dwóch różnych typów: krótkie (takie za kostkę, czyli standard) oraz „stopki” – czyli kończące się poniżej kostki. Myślę, że zwiększenie tego arsenału do trzech, albo nawet czterech rodzajów też byłoby ok. To dobry pomysł zwłaszcza dla tych co mają swoją garderobę letnią i zimową. Przypilnowałbym jednak aby wszystkie typy skarpetek ewidentnie się od siebie różniły.

Gdzie kupić idealne skarpetki i ile to kosztuje?

Rozwiązanie jest bardzo proste: allegro.pl – wybór jest ogromny a ceny śmiesznie niskie, dużo taniej niż w jakichkolwiek sklepach z odzieżą. Ceny zaczynają się od złotówki, a w przedziale 1-2 złote jest naprawdę duży wybór kolorów i wzorów. Ja dałem średnio około 1,40 za parę, bo szarpnąłem się na bambusowe. Wydałem w sumie 70 zł plus przesyłka. Dużo, mało? – Jest to zakup na długo. Minęło już kilka miesięcy od kiedy wprowadziłem mój plan w życie i większość skarpetek nie została jeszcze rozpakowana, bo zwyczajnie nie było takiej potrzeby. W swoim czasie pójdą w ruch, kiedy te pierwsze się zużyją lub pogubią. Muszę przy tym przyznać z wielką dumą, że sortowanie ich po praniu to czysta przyjemność.

jakie skarpetki na allegro

Korzyści płynące ze standaryzacji skarpetek

Poniżej krótkie podsumowanie:

1. Nigdy więcej nie będziesz szukać skarpetek do pary. A przynajmniej do momentu, w którym całkowicie wyczerpiesz swój zapas. A to się wydarzy maksymalnie raz na kilka miesięcy/lat, w zależności ile par ostatecznie kupisz.

2. Utrata jednej skarpetki, nie skreśla z automatu drugiej do pary. To jest bezdyskusyjnie największa oszczędność. Dodatkowo pomyśl o tych wszystkich samotnych skarpetkach, które trzymałeś w szufladzie z nadzieją, że odnajdzie się ich druga połówka. W końcu je z żalem wyrzuciłeś. A potem znalazłeś drugą połówkę za szafą.

3. Oszczędzasz czas, bo nie musisz robić regularnych zakupów. Bo masz to ogarnięte systemowo. Kiedy przyjdzie odpowiedni moment przyjdzie paczka z nowym zaopatrzeniem.

4. A gdyby tak w ogóle ich nie prać? To jest wersja raczej dla rozrzutnych, ale biorąc pod uwagę ceny z allegro, możesz mieć codziennie nowiuśkie skarpetki za 30 zł miesięcznie. Pomyśl o tym, że robisz tak z białymi skarpetami. To cholerstwo jest przecież praktycznie nie do doprania.

Wady?

Jest ich niewiele. Na pewno najważniejszą jest utrata wyjątkowości tego co na siebie wkładasz. To najbardziej rusza zwykle żeńską część społeczności – ale nie ukrywam, że też nad tym trochę ubolewam. Stawiam jednak sprawę konkretnie: coś za coś. Skarpetek i tak prawie nie widać, więc strata na tym polu jest mimo wszystko niewielka. Jak mawiał pewien słynny amerykański producent skarpetek – możesz otrzymać skarpetki w każdym kolorze, pod warunkiem że będzie to kolor czarny.

Dodaj komentarz